Grzybobranie przy zachodzie słońca

Nikt nie zbiera grzybów tuż przed zachodem słońca, mi to się jednak kilka razy zdarzyło. Zachód słońca dziś miał być o 16.18 a ja wskoczyłem w samochód o 15.09, kilkanaście minut jazdy do lasu i wciąż miałem trochę czasu na grzybobranie. Taki zupełny spontan. 

Co chcę powiedzieć? Ty się też nie ograniczaj. Każda okazja jest dobra by wyskoczyć za miasto i się chociaż przez chwilę przejść po lesie. Dla mnie nawet ważniejsze niż same zbiory jest wyrwanie się z czterech ścian. 



Oczywiście nie przyniosłem nie wiadomo ile grzybów, ale na kolację w zupełności wystarczy. W zbiorach opieńki, rydze, maślaki i podgrzybki. 

Polecam moje poprzednie wpisy:

Popularne posty z tego bloga

Warto nauczyć się korzystania z papierowych map

Domowa hodowla szczypioru

Suszenie warzyw sposobem domowym