Przejdź do głównej zawartości

Lampa ostrzegawcza, migająca - test. Dodatkowe kamizelki

Dzisiaj zrobiłem sobie praktyczny test niedawno zakupionej lampy awaryjnej/ostrzegawczej. Oczywiście efekt byłby najlepszy nocą na bezdrożu, np. gdzieś na poboczu w trasie, ale i w raczej oświetlonym mieście taki wynalazek z magnetyczną stopką migający intensywnie na czerwono znacząco polepsza widoczność auta stojącego na poboczu w przypadku awarii w porze nocnej. 

Nie widać tego na zdjęciu, ale intensywnie miga na czerwono!

Bardzo fajny gadżet, jednak rozważam zakup czegoś bardziej profesjonalnie wykonanego, a nie tylko marketówki za 15 zł. Choć i nawet taki tani sprzęt też się sprawdzi w razie czego do sygnalizacji. Ostatnio przy wypadku, którego byłem świadkiem, OSP miała kilka takich lamp, którymi oznaczono obiekt, dlaczego ja nie mam mieć 2-3 lamp magnetycznych. Jedna w kabinie, jedna w schowku, jedna w torbie awaryjnej w bagażniku. To relatywnie niskie koszty, efekt sygnalizacji w razie "W" - znaczny.


Kolejna rzecz, którą polecam z obserwacji to dodatkowe kamizelki odblaskowe dla pasażerów w razie "W". Jest ciemno - oni też mogą być w szoku, rozchodzić się w ciemnościach po poboczu/pasie drogowym, być narażeni na potrącenie i niewidoczni dla nas i służb ratunkowych. 

Patrząc na cenę kamizelek niepoważne wydaje mi się ograniczanie tylko do jednej "obowiązkowej" kamizelki. Też o tym pomyśl!

Skomentuj dzisiejszy wpis! Napisz co myślisz! Pozdrawiam!

Popularne posty z tego bloga

CB-radio

Hej ;-) Zapraszam na audycję na temat CB, umieszczoną na nowej, testowej platformie video. Staram się zbudować sieć alternatywnej łączności niezależnej od centralnych serwerow oraz internetu. .

Buszkraftowiec na poboczu - dylemat survivalisty

Kilka tygodni temu jechałem jak zwykle skrótami przez drugo- i trzeciorzędne drogi do domu i na poboczu zauważyłem dość ikonicznie wyglądającego gościa, aż znacząco zwolniłem, by mu się przyjrzeć.  Oglądam oczywiście te wszystkie popularne filmiki w necie, buszkrafty oraz survivale , nie ukrywam, że podobają mi się i staram się podpatrywać ciekawe rozwiązania...  Wracając do tego gościa. Na pierwszy rzut oka fajnie zaopatrzony, plecak, obwieszony sprzętem, fajne buty i ubrania w kolorach maskujących. Ikona bohatera z tego typu filmów na YT.  Tylko potem pojawiła się nieco otrzeźwiająca myśl... O ile nasz bohater jest nieźle przystosowany do biwakowania w lesie, to jego przygotowanie w zakresie bezpiecznego dotarcia do tego lasu jest z mojej perspektywy ekstremalnie nędzne, co by powiedzieć, żadne.  Popatrzmy, człowiek idzie w kierunku cywilizacji (albo w przeciwnym) wąskim poboczem drogi powiatowej, jego strój maskujący chcąc nie chcąc zlewa się z tł...

Wypad w teren albo w góry - bez alkoholu!

Hej, jak wiele razy Wam mówiłem preferuję wypad w góry albo w teren bez alkoholu. Dlaczego? Na biwakach skupiam się na rzeczach praktycznych, jest tu operowanie dość ostrymi narzędziami, siekierami, nożami. Nawet jak człowiek uważa to sporadycznie zdarzy się sytuacja, że siekiera się uśliźnie, albo ostrze noża zjedzie gdzie nie powinno - trzeba rozwagi i refleksu, nie chciał bym być wtedy np. po dwusetce, a niedawno w dyskusji na FB ktoś stwierdził, że przecież dwusetka to jeszcze nie alkohol, hmm... Alkohol powszechnie pity w górach osłabia refleks, ogranicza koncentrację i uwagę, ponieważ lubię czasem eksplorować miejsca poza szlakiem, zaliczyć jakieś trudno dostępne skały, itp. wolę być skupionym. W przypadku sytuacji braku równowagi czy upadku, lepiej nie być po zaliczeniu zawartości piersiówki, którą to noszą ze sobą niektórzy turyści. Niedawno na skałach pojechałem na tak zwanych 4 literach, gdybym nie miał refleksu różnie mogło by się skończyć. Zawsze jest też ewentualna możliwo...